Takie pytanie zadaje sobie chyba każdy fan tego zespołu. Drużyna, którą ilością talentu bije na głowę 95% pozostałych zespołów w NBA może już dziś zakończyć swój udział w tegorocznych play-off. Trzeba przyznać, że mają pecha. Już w pierwszej rundzie trafili na Los Angeles Lakers, czyli zespół, który jest faworytem Konferencji Zachodniej. Z drugiej strony, powinni wygrać przynajmniej jedno z trzech poprzednich spotkań. Nie da się jednak tego dokonać, zupełnie zapominając o obronie. Co z tego, że rzucą 114 punktów w meczu, skoro stracą 130?? Mając naprzeciwko takie gwiazdy jak Kobe Bryant, Pau Gasol czy Derek Fisher nie można wdawać się w wymianę ciosów. Grając w ten sposób z Lakers żadna drużyna nie ma najmniejszych szans. Dziś kolejny mecz tej serii. Bukmacherzy przewidują sukces ekipy z Los Angeles i muszę przyznać że jest bardzo duże prawdopodobieństwo iż będą mieli rację. Dwa filary linii ofensywnych Nuggets, czyli Marcus Camby i Carmelo Anthony zawodzą – a bez ich skutecznej gry nie ma co liczyć na sukcesy. Sam Allen Iverson nie wystarczy. Co więcej, atmosfera w zespole siadła. Jak donosi Denver Post, Carmelo Anthony pokłócił się z trenerem zarzucając mu, że ten podał się w ostatniej kwarcie trzeciego spotkania (szkoleniowiec Nuggets wpuścił wtedy na boisko głębokie rezerwy). George Karl zrewanżował się młodemu zawodnikowi zarzucając mu brak profesjonalizmu. Do tego wszystkiego włączył się Iverson, który stwierdził że grał za mało w czwartej kwarcie – jednym słowem chaos. Natomiast u rywali pełna mobilizacja. Sztab szkoleniowy Lakers dobrze pamięta rok 2006 i pojedynki z Phoenix Suns. Drużyna z Los Angeles prowadziła już 3-1, po to by przegrać serię 3-4.
“I know how important the next game is, you never want to give a team any kind of momentum. And that’s what a playoff series is about.” – mówi Kobe Bryant wspominając tamte dni. /The Press-Enterprsie/
Ostatni tzw. sweep (czyli zwycięstwo w serii 4-0) gracze z “miasta aniołów” zaliczyli w 2002 roku, kiedy to rozbili w wielkim finale New Jersey Nets. Wliczając rozgrywki sezonu zasadniczego, Lakersi już szcześciokrotnie pokonali Denver. Świadomość tej niemocy, na pewno nie poamaga gospodarzom dzisiejszego meczu. Prawdopodbieństwo że wygrają serię jest bliskie zeru. Uważam, że ekipa z LA zakończy sprawę już dzisiaj, zyskując w ten sposób kilka cennych dni odpoczynku więcej. Poniżej kilka najciekawszych akcji z poprzedniego spotkania.
Typ: 2 (4-0) —– Kurs: 1.92 —– Stawka: 10
WYNIK: 101-107