“Jeszcze tu wrócę” – powiedział po syrenie kończącej piąty mecz Maurice Cheeks, trener Philadelphii 76ers, do szydzących z jego zespołu fanów Detroit. Podopieczni Cheeksa nie sprostali rywalom i przegrali 98-81. Dzis po raz kolejny rywalizacja przenosi się do Philadelphii, gdzie gospodarze będą walczyć o wyrównanie stanu serii na 3-3 i możliwość rozegrania decydującego meczu w Detroit. 76ers są chyba największym zaskoczeniem tegorocznych play-off. Skazywani na szybką porażkę w czterech meczach, dzielnie stawiają opór wyżej notowanym rywalom. Co więcej, dwukrotnie obejmowali prowadzenie w serii, wprawiając w zdumienie większość obserwatorów NBA. Philadelphia to drużyna oparta na grze zespołowej, a siła ofensywna zalezy w głownej mierze od graczy obwodowych. Po odejściu Allena Iversona, kibice tego zespołu obawiali się że ich ulubiony team będzie miał kłopoty aby odnaleźć swoj styl gry. Tymczasem znakomita robota wykonana przez Cheeksa sprawiła, że z Philadelphią znów trzeba się liczyc. Świetny sezon rozgrywa duet “Andre” czyli Iguodala i Miller. bardzo dobrze spisują się także młodzi gracze (Louis Williams, Rodney Carney, Thadeus Young czy też Jason Smith) na których nie boi się stawiać Mo Cheeks. Jeśli ta drużyna od poczatku spotkania złapie swój rytm, to jest groźna dla każdego.
Na własnej skórze przekonali się o tym gracze Pistons, którzy w tej serii już dwukrotnie musieli uznać wyższośc ekipy z Philadelphii. Obserwując grę Detroit, trudno oprzeć się wrażeniu, że chyba nie trafili z forma. Nadal świetnie bronią, graja dobrze w ataku, ale brakuje im tego czegoś, co charakteryzuję faworytów play-off. Byc może to tylko czasowe, być może to 76ers tak skutecznie ograniczają ich poczynania. Faktem jest, że zamiast spodziewanego “sweepa” mają juz pięć spotkań za sobą i wcale nie jest powiedziane, że to dzisiejsze będzie ostatnim. Oczywiście, gracze Pistons w wywiadach przedmeczowych zapowiadają, że zrobią wszystko aby tak właśnie było. Pytanie tylko, czy uda im się spełnić te zapowiedzi.
Gospodarze grają z nożem na gardle, zobaczymy jak sprawdzą się w takiej sytuacji. Aby wygrać muszą wykorzystać do maksimum wszystkie swoje atuty, czyli szybkość, siłę i determinację. No i koniecznie wzmocnić defensywę – field goal rywali na poziomie 58% (tyle wynosił w ostatnim spotkaniu) nie powinien się zdarzać w play-off. 76ers mogą liczyć na wsparcie swojej publiczności, która dziś po raz kolejny zapełni halę do ostatniego miejsca. Jedno jest pewne, podopieczni Cheeksa tanio skóry nie sprzedadzą, tak więc możemy spodziewać się znakomitego meczu.
Typ: 1 —– Kurs: 2.93 —– Stawka: 3/10
Typ: over 178 —– Kurs: 1.93 —– Stawka: 5/10
marszoblog powiedział/a
No i wynik znany, także 76stki mogą odpoczywać, jak na nich, moim zdaniem, to i tak dużo.
Lakersi pójdą na mistrza!