Czas na Magię!

Pierwsze spotkanie półfinału konferencji pomiędzy Detroit Pistons a Orlando Magic zapowiada się niezwykle emocjonująco. Koszykarze z “Motowon” będą walczyć o szósty kolejny awans do finałów konferencji, natomiast gracze Magic są żądni rewanżu za ubiegłoroczne play-off, gdzie przegrali 0-4 w pierwszej rundzie właśnie z Pistons. Jedno jest pewne. Nadchodząca seria będzie zupełnie inna niż ta roku temu. Zespół z Florydy wzmocnił swój skład, Ale przede wszystkim jeszcze lepiej gra Dwight “Superman” Howard. Praktycznie w pojedynkę pokonał w pierwszej rundzie Toronto Raptors, notując niesamowite statystyki (23 punkty, 18 zbiórek, 4 bloki). Powstrzymanie Howarda to największy ból głowy trenera Detroit Flipa Saundersa. Najprostszym rozwiązaniem jest podwajanie, lecz w przypadku gdy power forward Detroit będzie pomagał Rasheedowi Wallace (center Detroit), niekryty zostanie doskonały strzelec Rashard Lewis. Jak będzie, zobaczymy już za kilka godzin. Gracze Detroit wbrew oczekiwaniom kibiców, dosyć długo męczyli się w pierwszej rundzie z Philadelphią 76ers. Wygrali dopiero w sześciu spotkaniach, choć trzeba przyznać, że ostatnie dwa spotkania rozegrali na bardzo wysokim poziomie. W meczach z Magic nie będzie łatwiej. Aby myśleć o awansie do kolejnej rundy, muszą nadal kontynuować bardzo dobrą grę w defensywie, oraz starać się utrzymać wysoką skuteczność z dwóch ostatnich meczów z 76ers. Bardzo ważnie będzie także wsparcie “The Zoo Crew”, czyli ławki rezerwowych Pistons, nazywanej tak ze względu na to iż rzucają sie na rywali jak zwierzęta ;). Dla Orlando Magic awans do drugiej rundy jest pierwszym takim sukcesem od połowy lat 90-tych, czyli czasu gdy w klubie byli jeszcze Shaquille O’Neal i Penny Hardaway. Gracze z Florydy grają znakomicie w ofensywie (blisko 105 punktów na mecz w sezonie), znacznie poprawili także obronę. Pod koszem rządzi wspomniany wcześniej, niesamowity Howard, na obwodzie królują Lewis, Hedo Turkoglu (nagrodzony tytułem Most Improved Player - czyli zawodnika, który poczynił największe postępy) i Jameer Nelson. Nieco słabszym elementem Magic jest ławka rezerwowych (z naszym Marcinem Gortatem). Dlatego też, aby myśleć o zwycięstwie, starters Orlando muszą zagrać naprawdę wyśmienicie. Stać ich na to. W sezonie zasadniczym oba zespoły spotkały się czterokrotnie. Dwukrotnie wygrali Pistons, dwukrotnie Magic. jak będzie dzisiaj? Trudno powiedzieć. Moim zdaniem szansę są 55/45 na korzyć gospodarzy. Jednakże ja ze względu na sympatię do Magic, oraz obecność Polaka w ich składzie postawię na underdoga czyli ekipę z Orlando. Kursy są bardzo wysokie, szkoda byłoby nie zaryzykować.

Typ: Orlando Magic —– Kurs: 3.51 —– Stawka: 3/10

Zostaw komentarz